Aktywista w małym mieście

przez Zofia Przetakiewicz

Aktywiści i ruchy miejskie nie są wyłącznie domeną dużych aglomeracji. O tym, jak wygląda działalność aktywisty w mniejszym mieście,  jakie inicjatywy cieszą się popularnością wśród mieszkańców oraz o tym jak zorganizować miejskie wydarzenie opowiedziała nam Dominika Potomska, inicjatorka m.in. ogrodu społecznego Skwerek Obfitości w Ostrowi Mazowieckiej.


Czy mogłabyś powiedzieć kilka słów o Ostrowi Mazowieckiej dla osób, które nie znają tego miasta?

Dominika Potomska: Jest to niewielka miejscowość zamieszkana przez ponad 22 tys. osób. Leży dokładnie między Warszawą a Białymstokiem, w samym sercu Puszczy Białej. Swoje siedziby ma tu kilka znanych firm. Forte produkuje tu meble, ZURAD fotoradary, PHARMA tabletki musujące, Alpla plastikowe butelki, a mleczarnia ostrowska słynne serki Ostrowia. Jeśli chodzi o przeszłość miasta i zabytki, to znajduje się tu Gród Książąt Mazowieckich. Ostatnio powstało też Muzeum Dom Rodziny Pileckich.

Jakie działania oddolne, poza Twoimi, realizowane są w Ostrowi Mazowieckiej?

DP: Współpracujemy z bardzo aktywną 29. Drużyną Harcerską „Pogodni”. Z kolei w happeningach związanych z profilaktyką uzależnień specjalizuje się Ostrowska Grupa PaT. Działa tu też m.in. Fundacja Dzień Dobry, której celem jest zapobieganie wykluczeniu niepełnosprawnych dzieci. Jako przykład inicjatywy społecznej mogę wymienić Teatr Kotłownia. Założył go Rafał Swaczyna, który po ukończeniu szkoły aktorskiej Machulskich postanowił stworzyć pierwszy teatr w Ostrowi. Jeśli chodzi o instytucje podlegające miastu, to ich oferta jest bogata i skierowana do mieszkańców ze wszystkich grup wiekowych, zwłaszcza w domu kultury. Funkcjonuje dziecięca akademia artystyczna, zajęcia taneczne, plastyczne, wokalne, sekcja recytatorska, Uniwersytet Trzeciego Wieku, Klub Szalonej Nitki… MDK organizuje też koncerty, spotkania i wykłady.

Wygląda na to, że w Ostrowi sporo się dzieje!

DP: Organizuje się sporo ciekawych wydarzeń, ale niestety nie cieszą się one dużą frekwencją. Trudno jest zachęcić i zaangażować mieszkańców, wyciągnąć ich z domów. Jest to odwieczny kłopot wielu organizacji – i mój, i MDKu, i Kotłowni…. Jest wiele pomysłów na wydarzenia, które nie dochodzą do skutku ze względu na to, że nie ma chętnych, którzy wzięliby w nich udział.

Dominika Potomska podczas prac na Skwerku Obfitości. fot.: archiwum Dominiki Potomskiej

Od czego zaczęła się Twoja działalność społeczna w Ostrowi?

DP: W ramach pracy licencjackiej, którą pisałam na animacji kulturalnej, zorganizowałam kilkumiesięczne warsztaty teatralne dla dzieci ze świetlicy socjoterapeutycznej. To był mój pierwszy projekt. Był to dla mnie swego rodzaju sprawdzian. Projekt przebiegł dobrze i stwierdziłam, że to jest to, co chcę robić. Tu chcę działać i robić coś dobrego. Dzięki zorganizowaniu warsztatów poznałam też lepiej osoby działające przy MDKu i pracujące w Urzędzie Miasta, co jest pomocne przy organizacji wielu projektów w ogrodzie społecznym Skwerek Obfitości.

Jakie inicjatywy podejmowałaś później w Ostrowi?

DP: Tak naprawdę, to dopiero zaczynam. Jestem animatorem kultury, więc działanie na rzecz lokalnej społeczności jest też moją pasją i misją. Nie działam sama. Wiele osób bardzo mi pomaga i wspiera wszystkie inicjatywy. Pierwszym i ciekawym projektem w Ostrowi była gra miejska „W 100 minut dookoła Ostrowi”. Jednocześnie była to pierwsza gra miejska w naszym mieście. O tego typu zabawach słyszałam dużo wcześniej. Uczestniczyłam w jednej w Warszawie i strasznie mi się to spodobało. Bardzo chciałam przedstawić mieszkańcom Ostrowi tę innowacyjną formę spędzania czasu wolnego. Do tej pory moim największym projektem było stworzenie ogrodu społecznego Skwerek Obfitości. To tam działo się odbywało się wiele warsztatów, występów i innych spotkań.

W jaki sposób udało Wam się zorganizować tą pierwszą grę miejską?

DP: Wzięliśmy udział w konkursie grantowym Fundacji BZ WBK „Tu mieszkam, tu zmieniam”. Wygraliśmy. Do współpracy zaprosiliśmy harcerzy. Razem przygotowaliśmy cały scenariusz i pozyskaliśmy drugiego sponsora. 2/3 funduszy poszło na nagrody. Chodziło o to, żeby zachęcić Ostrowian do udziału w wydarzeniach. Upominki dostały także drużyny, które nie zajęły żadnego miejsca. O grze miejskiej informowaliśmy mieszkańców poprzez rozwieszone w różnych miejscach plakaty i ogłoszenia w lokalnych mediach. Założyliśmy też specjalnie profil gry miejskiej na Facebooku i prowadziliśmy aktywnie kampanię reklamową. Zaangażowaliśmy w nią osoby znane w Ostrowi i powiązane z nią, m.in. Wiesława Tupaczewskiego z Kabaretu OTTO. Nakręciliśmy także spot, aby wyjaśnić, na czym polegają gry miejskie, ponieważ to pojęcie było mało znane.

Kto wziął udział w grze? Czy miała jakąś określoną tematykę?

DP: W grze wzięły udział 32 osoby, z czego większość stanowiła młodzież gimnazjalna i licealna. Drugie tyle osób organizowało wydarzenie. Gra miała cel nie tylko integracyjny, ale także edukacyjny, promujący wiedzę o historii miasta. Zaangażowaliśmy na przykład koleżankę, która wcieliła się w postać księżnej Anny Mazowieckiej poszukującej swojego pierścionka. Zadanie polegało na znalezieniu tego skarbu w piaskownicy za pomocą wypożyczonego wykrywacza metalu. W innych zadaniach trzeba było m.in. strzelać z markera do gry w paintball, biegać w workach, przechodzić między linami i przenosić wiaderka z wodą. Były także zagadki historyczne i quiz. Wprowadziliśmy też pewną innowację – na trasie gry schowaliśmy kartki z kodem QR, które trzeba było zeskanować telefonem i za pomocą odpowiedniej aplikacji odczytać ukryte zadania bonusowe.

Jedno z zadań związane było z umiejętnością udzielenia pierwszej pomocy. źródło: https://www.facebook.com/ostrowskagramiejska/

Film podsumowujący Ostrowską Grę Miejską: Ostrowska Gra Miejska. prod.: Łukasz Murzyn

W jaki sposób informujecie mieszkańców o kolejnych wydarzeniach?

DP: Świetnie nam się współpracuje z lokalnymi mediami. Bardzo nam pomagają i interesują się naszą działalnością. Z chęcią publikują nasze zaproszenia na lokalne wydarzenia oraz relacje z nich. Przy każdym projekcie chodzimy też ogłaszać wydarzenia do szkół i prosimy różne instytucje o pomoc. Najczęściej zgłasza się młodzież, dlatego zależy nam bardzo na tym, żeby zaktywizować też osoby dojrzałe, w średnim wieku oraz starsze.

Jak reaguje na Wasze działania urząd miasta?

DP: Przy grze miejskiej urząd udostępnił nam np. Gród Książąt Mazowieckich, w którym mogliśmy zrobić punkt startowy i końcowy. Z kolei ogród społeczny Skwerek Obfitości spotkał się z tak dużą aprobatą ze strony władz miasta, że współpraca układa się bardzo pomyślnie. Od pierwszego dnia, kiedy dostaliśmy pozwolenie na użytkowanie działki, wszyscy są zachwyceni inicjatywą i nikt nam nie robi problemów. Jest super! MDK udostępniał nam nagłośnienie na wydarzenia na Skwerku, a krzesła pożyczaliśmy od Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji. Często wypożyczaliśmy też namiot od urzędu miasta. Przy organizacji pikniku bardzo wspomogło nas finansowo starostwo powiatowe, dzięki czemu mogliśmy zakupić kiełbasę na grilla i napoje dla wszystkich przybyłych gości.

Czy ktoś jeszcze Wam pomaga?

DP: Tak, otrzymujemy pomoc z każdej strony. Jestem zachwycona działalnością osób, które pomagają nam przy wydarzeniach na Skwerku, ponieważ robią to całkowicie bezinteresownie. My sami nie mamy żadnych środków finansowych, a ci ludzie angażują się i chcą nam pomagać. Podoba im się idea ogrodu społecznego. Niedawno zorganizowaliśmy kiermasz ciast, dzięki czemu pozyskaliśmy trochę środków na zakup żywności na poczęstunek podczas kolejnych wydarzeń.

Jakie są Wasze najbliższe plany na działania w Ostrowi?

DP: Ostatnio zgłosiliśmy się do FIO (Funduszu Inicjatyw Obywatelskich) i chcielibyśmy w jego ramach zorganizować roczny cykl wydarzeń w Ostrowi, ze szczególnym uwzględnieniem Skwerka. Przeszliśmy już ocenę formalną i czekamy teraz na ocenę merytoryczną.

Wydarzenie Eko-rytm na Skwerku Obfitości, źródło: archiwum Dominiki Potomskiej

Widzę, że Skwerek Obfitości jest tematem wartym oddzielnego wywiadu! Czy były jeszcze jakieś inicjatywy niezwiązane ze Skwerkiem?

DP: Tak. W ramach grantu Fundacji BZ WBK „Bank Ambitnej Młodzieży” powstał pierwszy musical o Witoldzie Pileckim. Był to projekt zrealizowany z ramienia Ostrowskiego Stowarzyszenia „Ludzie z pasją”. Razem z moim chłopakiem, Pawłem, który również jest organizatorem wydarzeń na Skwerku, wstąpiliśmy do stowarzyszenia, dzięki czemu o wiele łatwiej jest nam uzyskiwać dofinansowania na kolejne projekty.

W jaki sposób znajdujesz informacje o konkursach grantowych i możliwościach zdobycia dofinansowania?

DP: Śledzę różne strony internetowe – mam do tego specjalną zakładkę w przeglądarce. Często korzystam ze strony Społecznik 2.0, ale także z innych portali adresowanych do ngo’sów. Mamy o tyle łatwiej, że mój chłopak zajmuje się na pozyskiwaniem środków zewnętrznych. Jeśli chodzi o zdobywanie wiedzy, to z powodów zawodowych często jeżdżę na różne szkolenia, np. w zeszłym roku byłam na Ogólnopolskiej Giełdzie Projektów. Jest to zjazd animatorów, na którym można zaczerpnąć dużo wiedzy i zainspirować się. W zeszłym roku na Giełdzie rozmawiałam z bardziej doświadczoną animatorką o tym, co zrobić by zatrzymać członków grupy skwerkowej, by się nie wykruszyli przez zimę. Poddała mi pomysł, że miłym akcentem będzie świąteczna niespodzianka, która sprawi, że poczują się docenieni. W tamtym roku zrobiłam dla każdego choinkę z pierniczków. Bardzo pozytywnie ich to zaskoczyło. W tym roku zorganizowaliśmy pierwszą wspólną wigilię skwerkową.

Czy Twoje wykształcenie jest bardzo pomocne?

DP: Myślę, że studia dużo mi dały, zwłaszcza licencjackie na kierunku animacja społeczno-kulturalna. Podczas studiów mogłam wziąć udział w pierwszych projektach i zdobyć cenne doświadczenie. Miałam też dużo zajęć na temat społeczności lokalnych, kapitału ludzkiego, działań w skali lokalnej, dobra wspólnego.

Czy można zostać aktywistą bez ukończenia takich studiów?

DP: Przede wszystkim trzeba mieć w sercu chęć działania dla dobra lokalnej społeczności . Niezbędna jest wewnętrzna motywacja, pasja i chęć współpracy z ludźmi. Nie jest to praca łatwa. Potrzebna jest też charyzma i odwaga, ale przede wszystkim liczą się dobre chęci i motywacja. Często napotyka się na różne przeszkody, dlatego kluczowa jest determinacja.

Jedno z pierwszych wydarzeń na Skwerku Obfitości. źródło: https://www.facebook.com/skwerekobfitosci; fot.: Przemysław Wierzbicki

Jakie dostrzegasz różnice między działaniami lokalnymi w Warszawie a w Ostrowi Mazowieckiej?

DP: Myślę, że w Warszawie jest łatwiej zachęcić ludzi do wyjścia z domu, społeczność jest bardziej zaktywizowana. Jest tam też bardzo dużo wydarzeń, w związku z czym ludzie mogą w nich przebierać. Może to jednak okazać się czasem wadą, a nie zaletą. Słyszałam kiedyś wypowiedź przedstawicielek warszawskich publicznych instytucji kulturalnych, które mówiły, że trudno jest tu działać ze względu na konkurencję i wymagającego odbiorcę, który ma szansę porównywać wydarzenia między sobą. W przypadku Ostrowi wyzwanie stanowi zupełnie inna mentalność ludzi. Tu każdy z każdym się zna, co ma swoje lepsze i gorsze strony. W Warszawie ludzie pozostają anonimowi, nie znają nawet swoich sąsiadów. Może również właśnie ta anonimowość pozwala na zaangażowanie się w różne akcje. Jeśli ktoś w Ostrowi weźmie w czymś udział to mam wrażenie, że boi się tego „co ludzie powiedzą”. Myślę, że to właśnie strach przed tym, jak ocenią to inni, paraliżuje i zniechęca do udziału w takich akcjach.

Czy można rozpatrywać bilans zysków i strat w przypadku takiej działalności jak Twoja?

DP: Taka działalność pochłania dużo czasu i nie przynosi środków materialnych, a jedynie satysfakcję, która pewnie nie dla każdego byłaby wystarczająca. Dla mnie jest to też szansa na zdobycie doświadczenia, wypróbowanie różnych metod animacyjnych. Osobiście nie odbieram tego jako straty czasu. Wręcz przeciwnie – uwielbiam to robić. To jest niesamowite uczucie: robić coś dla innych i widzieć jakie to przynosi korzyści,  chociażby w postaci uśmiechu i sympatii.

Z Dominiką Potomską „spotkamy się” w najbliższym czasie ponownie. Tym razem opowie nam o prowadzeniu ogrodu społecznego Skwerek Obfitości w Ostrowi Mazowieckiej.

Artykuły powiązane